Pod koniec weekendu bieszczadzkie gniazdko zostało wymoszczone. Na razie nie było czasu na powieszenie obrazów, ale już są ręcznie robione lambrekiny. Jest przy czym usiąść i na czym odpocząć. Wreszcie mamy wielki stół, przy którym spokojnie można zjeść posiłek, bez trącania się łokciami.
niedziela, 8 maja 2011
gniazdko
Pod koniec weekendu bieszczadzkie gniazdko zostało wymoszczone. Na razie nie było czasu na powieszenie obrazów, ale już są ręcznie robione lambrekiny. Jest przy czym usiąść i na czym odpocząć. Wreszcie mamy wielki stół, przy którym spokojnie można zjeść posiłek, bez trącania się łokciami.
wielka wyprawa po...wisielca
Połowa ekipy odpadła w przedbiegach, no bo do pracy ludzi niezbyt gna. Jednak gospodarze muszą. Tym razem otrzymaliśmy wsparcie od Stelli, Kamila i dwójki małoletnich; Kacperka i Kajtusia.
Wszyscy czyścili, wiercili, zamiatali, kopali, czyścili, przykręcali,myli...itd.
Przy okazji było sporo zabawy. Było ognisko i pieczenie kiełbasy.
Kajtuś i Kacper mieli spotkanie pierwszego stopnia z padalcem, którego Lucyna złapała za ogon i demonstrowała w tzw. zwisie. Nic dziwnego, że Kajtek opowiadał swojej przedszkolnej wychowawczyni, że widział... wisielca!
Komfort i wygoda
Kupiliśmy nową.
Już ją wypróbowaliśmy i jest bardzo wygodna.
Wreszcie mamy wodę w kranach. Z własnej studni! Kominek ogrzewa ją i jest pełen komfort.
Granitowe blaty są bardzo wygodne.
... sąsiedzi
droga do raju
i przyszła wiosna
Jeżdżę z nim od czasu do czasu, bo moja praca zawodowa nie zawsze pozwala na urlop.
Biedny Jędruś ma już tak mało urlopu, a końca nie widać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)