Pełne 50 metrów w dół zielonego szczęścia, przez które prześwituje zalew. Gdy świeci słońce woda perli się, aż razi wzrok. Nawet piękna nie może być za dużo, bo boli.
niedziela, 8 maja 2011
wiosenna mgiełka
Pełne 50 metrów w dół zielonego szczęścia, przez które prześwituje zalew. Gdy świeci słońce woda perli się, aż razi wzrok. Nawet piękna nie może być za dużo, bo boli.
Taras
I mamy cudny taras. Ma drewnianą podłogę i jest zadaszony. W lecie można będzie godzinami leżeć w chłodnym cieniu i czytać książkę . Od czasu do czasu możemy wzrokiem uciekać w piękny świat, który otacza nasze kochane chatki! Maksymum przyjemności, przy minimalnym wysiłku.
Myślę, że to dla tych, którzy lubią " wyglebiać się", odpoczywać, a nie koniecznie " zdobywać góry". Z dołu też pięknie widać!
goście
Pierwsze bibeloty trafiły na półkę i odwiedziła nas Grażynka z Leonem.
Dostaliśmy cudowny prezent z okazji tzw. " wyganiania diabła z chat". Są to trzy beczki z otworami na ziemię. Mają ozdabiać przyszły trawnik, który ma być między chatami.
W beczkach posadzimy kwiaty. Na razie ozdabiają
nasz dzienny pokój.
Subskrybuj:
Posty (Atom)